Rozdział 1

11

*Oczami Anne*

Jest sobota  4:15 nie mogłam  zasnąć więc postanowiłam że już wstanę. Wzięłam ciuchy które leżały na fotelu i udałam się do łazienki żeby się uszykować. Po 1:30 byłam już wyszykowana ale nadal było jeszcze wcześnie więc weszłam na internet by dowiedzieć się więcej o Harrym Stylesie o którym nie zapomniałam. Przeczytałam o nim wszystko ale wnioskując po tym to straszny babiarz i to mnie bardzo do niego zniechęciło więc postanowiłam że nie będę o nim myśleć co było trudne.Do godziny 8:45 byłam cały czas na laptopie ale zgłodniałam więc poszłam do kuchni żeby zrobić śniadanie. Postanowiłam że zrobię w tedy naleśniki z czekoladą

nalesniki1

 

Kiedy już skończyłam nakryłam do stołu dla 3 osób po czym usiadłam przy stole i zaczęłam zajadać gdyż nagle usłyszałam kroki kierujące się do kuchni

-O co tak ładnie pachnie?- zapytała mnie Katherine

– Naleśniki, siadaj zrobiłam dla nas- wskazałam na puste krzesło przede mną

-Ok- Zaśmiała się i wykonała polecenie

*Oczami Katherine*

Obudziłam się po 9:00 poleżałam jeszcze z 5 minutek i wstałam usłyszałam że ktoś szpera już po kuchni więc poszłam się odświeżyć do łazienki po czym w samych piżamach udałam się do kuchni

-O co tak ładnie pachnie?- Zapytałam zajadająca już danie Anne

-Naleśniki, siadaj zrobiłam dla nas- pokazała na krzesło

-Ok- Powiedziałam po czym usiadłam na krzesło i zaczęłam  zajadać

*Oczami Anne*

-A gdzie jest Charlotte?- zapytałam gryząc następny kawałek naleśnika

-Pewnie jeszcze śpi po wczorajszym- przewróciła oczami i

-No tak- powiedziałam. Panowała cisza aż nagle do pomieszczenia weszła zaspana Charlotte- O przyszłaś na śniadanie?- zapytałam z uśmiechem na twarzy

– Tak, a wy na mnie nie poczekałyście- powiedziała złowieszczo- Wiecie same sobie jedzcie ja wychodzę- poszła w kierunku drzwi wejściowych

*Oczami Charlotte*

Jak zawsze wstałam ostatnia, no ale trudno. Wstałam ubrałam się i umyłam potem poszłam do kuchni gdzie zastałam dokańczające już śniadanie dziewczyny

-O przyszłaś na śniadanie?- Zapytała mnie Anne

-Tak,a wy na mnie nie poczekałyście?- Zapytałam z pretensją w głosie- Wiecie same sobie jedzcie , ja wychodzę- wkurzona poszłam do drzwi

*Oczami Anne*

-Idę za nią- powiedziałam to Katherine a ona tylko pokiwała głową- Charlotte! poczekaj- krzyczałam za nią

– O co ci chodzi?- zapytała odwracając się nerwowo

– Co się stało?- Zapytałam zmartwiona

– Nic chce być sama- powiedziała

-Jesteśmy przyjaciółkami tak ?-zapytałam -Mi możesz powiedzieć wszystko-położyłam moją dłoń na jej lewym ramieniu

– Muszę iść, cześć- nic sobie z tego nie zrobiła i poszła a ja bezradna wróciłam do domu.Weszłam do kuchni gdzie Katherine posprzątała po posiłku

– I jak ci poszło?- Zapytała

-Nie za dobrze- odpowiedziałam wzdychając

– Trudno- uśmiechnęła się lekko- Wiesz ja muszę iść do biblioteki- powiedziała podchodząc do mnie

– To tego całego Patrica?- Szturchnęłam ja lekko w ramię uśmiechając się przy tym

-Nie tylko- uśmiechnęła się- Będziemy się razem uczyć do poniedziałkowego testu- powiedziała ubierając kurtkę

– Ja wiem swoje, ale dobra miłej nauki- Powiedziałam akcentując ostatnie słowo

– Dzięki- zaśmiała się i wyszła

Postanowiłam że nie będę sama siedzieć w domu więc zadzwoniłam do mojej dobrej koleżanki Agnes i umówiłyśmy się że pójdziemy do Kina. Zamknęłam drzwi i pojechałam na umówione miejsce. Po jakichś 15 minutach dojechałam na miejsce.

-Hej!- krzyknęłam wysiadając z auta

– Hej. To co idziemy?- Zapytała mnie ciemnowłosa dziewczyna

4a53be67d2829_p

 

– Taa jasne- uśmiechnęłam się do niej i razem weszłyśmy do budynku- To o czym jest ten film?- zapytałam

-Wiem że to komedia coś w stylu kac vegas- powiedziała kupując bilety

– Aha, wiesz idę kupić dla nas popcorn i pepsi- powiedziałam

– Dobrze to ja idę usiąść- powiedziała i poszła

– Poproszę jeden duży popcorn i dwie duże pepsi- powiedziałam do sprzedawczyni podając jej pieniądze

-Proszę bardzo- podała mi moje zamówione rzeczy

-Dziękuję- powiedziałam i próbowałam wziąć to wszystko ale nie mogłam- Cholera- powiedziałam cicho, nareszcie mi się udało ale nie mogłam tego utrzymać. Już miałam to wszystko zrzucić, ale pomógł mi chłopak w ciemnych okularach

– Wow uważaj- uśmiechnął się biorąc ode mnie 2 pepsi

– Dzięki- zaśmiałam się cicho- mógł byś mi pomóc zanieść to do tamtego stolika?- zapytałam z uśmiechem na twarzy wskazując stolik przy którym siedziała Agnes

-Jasne- powiedział szczerząc się

– Jeszcze raz dzięki- uśmiechnęłam się i razem poszliśmy w kierunku Agnes- Jestem ci bardzo wdzięczna- odłożyłam rzeczy na stolik

– Nie musisz mi dziękować- pokiwał przecząco głową z uśmiechem na twarzy- Miło było ci pomóc- uśmiechnął się jeszcze raz- Trzymajcie się- kiwnął ręka na pożegnanie i poszedł

– Kto to był?- Zapytała mnie zaciekawiona Agnes

– Nie spytałam mu się jak ma na imię- popatrzyłam na nią

– Ale gentleman że ci pomógł- zaśmiała się

– Tak- uśmiechnęłam się

– Ok już wpuszczają na seans- zerwała się na równe nogi- No chodź- złapała mnie za rękę

– Dobrze- powiedziałam idąc za nią. Gdy weszliśmy na salę miałyśmy miejsca na samej górze gdzie miałyśmy bardzo dobrą widoczność

– Mam nadzieję że aktorzy będą przystojni- zaśmiała się

– Ciii film się jeszcze nie zaczął- uciszyłam ją z uśmiechem na twarzy

– No ale wiesz mówić mogę- zaśmiała się

– No tak- śmiałam się razem z nią. Kątem oka widziałam że koło mnie siadają jacyś chłopacy nie chciałam się do nich odwracać sama nie wiem dlaczego ale jakoś tak wyszło

-Ej- szepnęła do mnie- Ten chłopak co siedzi koło ciebie ciągle na ciebie zerka- nadal mówiła szeptem

– Naprawdę?-zapytałam z uśmiechem

– Tak- odpowiedziała już normalnie- Dobra zaczyna się- zaczęła oglądać, a ja czułam na sobie spojrzenie nieznajomego i tak przez cały film aż gdy się skończył- Wow to było niezłe- zaśmiała się

– Tak był fajny- wstałam i chciałam wyjść gdy potknęłam się i wpadłam na chłopaka który siedział koło mnie na filmie- Oh przepraszam ja…- spojrzałam się na niego

– Chyba lubisz gdy ktoś cię ratuję- zaśmiał się

– Jesteś ty chłopakiem który mi pomógł?- Zapytałam lecz znałam odpowiedź na to pytanie

– Tak- uśmiechnął się- wychodzisz?- ustąpił mi miejsca

-Chwilkę-popatrzyłaś na niego- Ja cię znam-wpatrywałaś się w niego chwilę

-No bo wiesz- poczochrał swoje włosy

-Co wiem?-Zapytałam

-Jestem Harry- w tamtym momencie zdjął ciemne okulary

-Wiedziałam- zrobiłam zmieszaną minę- Wiesz ja muszę iść-Ominęłam go i kierowałam się do wyjścia z sali razem z Agnes

-Poczekaj- szedł za mną

-Naprawdę się spieszę!- Krzyknęłam i wybiegłam z budynku z dziewczyną a następnie szybko wskoczyłyśmy do samochodu i odjechaliśmy.

Dodaj komentarz